– Najważniejsze było to, żeby zagrać równo przez cały mecz. Mam wrażenie, że właśnie tego nam zabrakło. Tak jak powiedział trener – mi na przykład uciekła jedna wystawa, potem druga. To są niby pojedyncze piłki, ale kiedy każdy popełni taki błąd, nagle robi się z tego sześć punktów. Myślę, że to było kluczowe – powiedział Karol Borkowski na antenie Radia UWM FM.
Siatkarzom Indykpolu AZS Olsztyn nie udało się odnieść kolejnego zwycięstwa w tym sezonie. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego ulegli przed własną publicznością ekipie PGE Projektu Warszawa 0:3. Każda z trzech partii pewnie należała do ekipy ze stolicy naszego kraju, która zasłużenie dopisała do swojego konta w ligowej tabeli trzy punkty. Statuetkę MVP otrzymał Jan Firlej.
Patrząc na pomeczowe statystyki, również zobaczymy przewagę przyjezdnych. Ekipa PGE Projektu dokładdniej przyjmowała (55% pozytywnego przyjęcia przy 39% pozytywnego przyjęcia gospodarzy) praz zdobyła więcej punktów w polu serwisowym (8:3). Akademicy z Kortowa byli skuteczniejsi w ataku (54% do 50%) oraz więcej razy zablokowali rywala (7:6). Najwięcej „oczek” dla Indykpolu AZS zdobył Karol Borkowski (16), a dla PGE Projektu – Bartosz Bednorz (15).
– Myślę, że ten mecz był otwarty. Rywale trochę nam odjeżdżali, bo bardzo dobrze grali w defensywie – przynajmniej tak mi się wydaje. Do tego nieźle zagrywali. Najważniejsze było to, żeby zagrać równo przez cały mecz. Mam wrażenie, że właśnie tego nam zabrakło. Tak jak powiedział trener – mi na przykład uciekła jedna wystawa, potem druga. To są niby pojedyncze piłki, ale kiedy każdy popełni taki błąd, nagle robi się z tego sześć punktów. Myślę, że to było kluczowe – powiedział Karol Borkowski na antenie Radia UWM FM.
Posłuchaj całej rozmowy.
Kup bilet