– Cieszę się jednak, że drużyna bardzo mi pomogła i jestem im za to naprawdę wdzięczny. Sam też starałem się dołożyć coś od siebie. Wydaje mi się, że wzajemnie się wspieraliśmy i dzięki temu doprowadziliśmy do tie-breaka. Szkoda, bo mieliśmy swoje szanse – stwierdził Karol Borkowski po środowej porażce w Warszawie na antenie Radia UWM FM.
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn doznali 3 porażki w tym sezonie. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego, ulegli na wyjeździe PGE Projektowi Warszawa 2:3. Spotkanie dostarczyło Kibicom wielu emocji. Po dwóch pierwszych wygranych odsłonach przez gospodarzy, kolejne dwie partie należały do akademików z Kortowa. W końcówce tie-breaka to stołeczni wrzucili „wyższy bieg”, dopisując dwa punkty do ligowej tabeli. Olsztynianie wrócili do domu z jednym „oczkiem”
Patrząc w pomeczowe statystyki, również zobaczymy wyrównane spotkanie. Olsztynianie byli tego dnia skuteczniejsi w ataku (55% skuteczności przy 54% skuteczności rywali), a warszawianie zdobyli więcej asów serwisowych (9:6). Obie drużyny zanotowały taki sam wskaźnik pozytywnego przyjęcia (po 38%) oraz zdobyły po 12 bloków.
–To na pewno nie był najlepszy początek i muszę przyznać, że miałem w tym swój udział – zaliczyłem lekki falstart. Przepraszam wszystkich, ale emocje trochę wzięły górę. Cieszę się jednak, że drużyna bardzo mi pomogła i jestem im za to naprawdę wdzięczny. Sam też starałem się dołożyć coś od siebie. Wydaje mi się, że wzajemnie się wspieraliśmy i dzięki temu doprowadziliśmy do tie-breaka. Szkoda, bo mieliśmy swoje szanse – stwierdził Karol Borkowski po środowej porażce w Warszawie na antenie Radia UWM FM.
Posłuchaj całej rozmowy.
Kup bilet