Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w Wielką Sobotę będą chcieli zrobić wszystko, aby przedłużyć rywalizację w play-off z Asseco Resovią Rzeszów. Początek spotkania w Hali Urania o godz. 14:45, a wszystkie bilety zostały sprzedane. – Na niemal każdym meczu jest komplet publiczności, atmosfera jest świetna, więc zapowiada się naprawdę dobre widowisko – mówi Kuba Hawryluk, libero akademików z Kortowa.
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w pierwszym meczu fazy play-off, ulegli na wyjeździe Asseco Resovii Rzeszów 0:3. W każdej z trzech partii tego spotkania lepsi byli rzeszowianie, którzy zasłużenie zwyciężyli w pierwszym boju o półfinał. Na uwagę zasługuje pogoń akademików w trzecim secie – od stanu 12:18 do 19:19, lecz końcówka seta należała ponownie do gospodarzy. Statuetkę MVP otrzymał Yacine Louati.
Rywalizacja w I rundzie fazy play-off toczy się do dwóch zwycięstw – Asseco Resovia dzięki sobotniej wygranej na Podpromiu, prowadzi 1:0. Drugie spotkanie odbędzie się w Hali Urania w Wielką Sobotę, 4.04 o godz. 14:45 – wszystkie bilety zostały sprzedane. Jeśli akademicy wygrają konfrontację przed własną publicznością, będziemy świadkami trzeciego, decydującego starcia w Rzeszowie (wtorek, 7.04 o godz. 17:30). Zwycięzca awansuje do półfinału, a dwie drużyny, które przegrają w I rundzie play-off, a będą najwyżej sklasyfikowane po fazie zasadniczej, powalczą o 5 miejsce na zakończenie sezonu.
Mateusz Lewandowski: Kuba, o takich meczach jak ten w Rzeszowie długo się myśli po jego zakończeniu? Czy Twoje myśli jednak szybko uciekają gdzieś indziej?
Kuba Hawryluk: – Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że ekipa z Rzeszowa w tym meczu naprawdę zaprezentował się bardzo dobrze. Grali równo przez cały mecz, a my musieliśmy mocno walczyć.
A długo ten mecz siedział w Tobie? Czy już w autokarze udało się o nim zapomnieć?
– Myślę, że następnego dnia człowiek i tak jeszcze o nim myślał. Gramy dobrze w tym sezonie, nieraz pokazaliśmy, że potrafimy grać na najwyższym poziomie, a tym razem czegoś zabrakło.
Co najbardziej bolało po tym meczu? Brak szczęścia czy jednak sportowo rywal był tego dnia wyraźnie lepszy?
– Wydaje mi się, że tego dnia przeciwnik był po prostu lepszy.Myślę, że praktycznie w każdym elemencie grali bardzo dobrze. My też nie graliśmy źle, ale zabrakło nam trochę w ataku i to musimy zdecydowanie poprawić.
Nad czym teraz pracujecie ze sztabem? Bardziej nad sferą mentalną czy stricte sportowo, szczególnie nad atakiem?
– Przede wszystkim robimy swoje. Trenujemy tak samo jak wcześniej, czujemy się mocni i wierzę, że zagramy tutaj dobry mecz.
Ekipa Asseco Resovii gra co trzy dni – we wtorek rozgrywali swój mecz w Lidze Mistrzów i to na wyjeździe. Czy to może mieć wpływ na ich dyspozycję?
– Mają szeroki skład, więc nie wydaje mi się, żeby to zrobiło dużą różnicę. To może zadziałać w dwie strony – mogą być zmęczeni, ale też cały czas w rytmie meczowym, co może działać na ich korzyść. My musimy skupić się na swojej grze.
Na sam koniec – bilety na ten mecz zostały sprzedane w kilka godzin, więc ponownie komplet kibiców zasiądzie na trybunach Hali Urania. Spodziewasz się tutaj najgorętszego dopingu w tym sezonie?
– Zdecydowanie tak. Na niemal każdym meczu jest komplet publiczności, atmosfera jest świetna, więc zapowiada się naprawdę dobre widowisko.
#NiechUraniaOdleci w Wielką Sobotę, 4.04 o godz. 14:45. WSZYSTKIE BILETY ZOSTAŁY SPRZEDANE!
Kup bilet