„To jest wymagająca pozycja, ale dalej chcę być Kapitanem”


– To jest wymagająca pozycja, ale dalej chcę być Kapitanem. Jestem bogatszy o rok doświadczenia. Liczę, że wszystko będzie dobrze  – przyznaje Jan Hadrava, atakujący Indykpolu AZS Olsztyn, który pozostaje Kapitanem Zielonej Armii w sezonie 2025/2026.


Nadchodzący sezon będzie dla Jana Hadravy drugim w roli kapitana Indykpolu AZS Olsztyn. Poprzedni był debiutancki dla czeskiego atakującego w tej funkcji. Jak wspomina pierwsze miesiące w roli lidera drużyny? Czy zdarzały się chwile, kiedy odpowiedzialność bycia kapitanem okazywała się wyzwaniem? Jak przebiegają przygotowania do sezonu i w jaki sposób buduje się atmosferę w szatni z wieloma nowymi zawodnikami? Tego dowiecie się z rozmowy z czeskim atakującym ekipy ze stolicy Warmii i Mazur.

Mateusz Lewandowski: Janek, trener Daniel Pliński oficjalnie ogłosił, że zostajesz kapitanem na kolejny sezon. Co pomyślałeś, gdy usłyszałeś to po raz pierwszy?
Jan Hadrava: – Już pod koniec poprzedniego sezonu rozmawialiśmy o przyszłości. Trener zapytał wtedy o moje zdanie – czy chciałbym nadal pełnić funkcję kapitana. Odpowiedziałem, że muszę się nad tym zastanowić, bo to naprawdę wymagająca rola. Latem stwierdziłem jednak, że chcę to kontynuować. Mamy w drużynie wielu nowych chłopaków, a ja jestem bogatszy o rok doświadczenia. Liczę, że wszystko będzie dobrze.

Jakie wnioski wyciągnąłeś po swoim debiutanckim sezonie w roli kapitana?
– Oczywiście są te wszystkie formalne rzeczy, jak losowanie czy protokół meczowy. Ale też, jeśli pojawiają się jakieś problemy, trzeba rozmawiać z trenerem czy z władzami klubu. Dochodzi więcej obowiązków medialnych – wywiady po spotkaniach itp. To naprawdę odpowiedzialna funkcja.

Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu mówiłeś, że nie czujesz dodatkowej presji związanej z rolą kapitana. Czy w trakcie sezonu zdarzały się jednak momenty, kiedy było to dla ciebie wyzwaniem?
– Teraz, patrząc wstecz, mogę powiedzieć, że tak. Nie zawsze wszystko szło idealnie, jeśli chodzi o atmosferę. Zdarzały się konflikty, które musiałem „gasić”. Było to dla mnie wymagające, bowiem nie była to łatwa pozycja. Byłem wtedy w tej roli po raz pierwszy, więc wszystkiego się uczyłem. Teraz mam już więcej doświadczenia i wiem, na co mogę sobie pozwolić, a na co nie.

Za nami dwa i pół tygodnia przygotowań. Jak wyglądają treningi, czy pojawia się już pierwsze zmęczenie?
– Myślę, że trenujemy naprawdę dobrze. W tym tygodniu mocno już poczuliśmy, że pracujemy intensywnie – mamy cztery razy w tygodniu siłownię, a codziennie spotykamy się w hali. Oczywiście organizm to odczuwa, ale takie przygotowanie jest potrzebne, żeby później, w trudnych momentach sezonu, sobie poradzić.

Jesteście w komplecie, co nie zawsze się zdarza, zwłaszcza gdy zawodnicy grają w reprezentacjach. Jak wygląda budowanie atmosfery w szatni?
– To na pewno duży plus, że od początku przygotowań mamy całą drużynę. Dzięki temu nie będziemy się dopiero poznawać na początku sezonu, ale już podczas meczów towarzyskich zagramy w pełnym składzie. Mamy wielu fajnych chłopaków, a dodatkowo przed startem sezonu mamy czas, żeby się zgrać – zwłaszcza z nowymi rozgrywającymi i przyjmującymi. To, że jesteśmy od początku razem, bardzo nam pomaga.