Porażka w Suwałkach


Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn pierwszą część fazy zasadniczej zakończyli porażką. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur uległa na wyjeździe drużynie Ślepska Malow Suwałki 1:3.

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w dobrych nastrojach udali się do Suwałk. Przypomnijmy, iż w miniony wtorek, zawodnicy prowadzeni przez Javiera Webera odnieśli pierwsze zwycięstwo w nowej Hali Urania. Olsztynianie pewnie pokonali dotychczasowego lidera – Projekt Warszawę 3:0. – Po tym, co wydarzyło się podczas ostatniego meczu, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko wyjść z takim samym nastawieniem. Decydująca będzie zagrywka oraz system blok-obrona – to są elementy, które prowadzą do zwycięstwa – powiedział Kamil Szymendera, przyjmujący olsztynian, przed niedzielnym meczem w Suwałkach.

Niedzielny mecz akademicy z Kortowa rozpoczęli w składzie: Tuaniga, Karlitzek, Szymendera, Jakubiszak, Sapiński, Souza, Hawryluk (libero). Pierwsza partia długo była bardzo wyrównana. Utrzymywało się jednak minimalne prowadzenie olsztynian. Niestety goście w końcówce seta zaczęli popełniać błędy i nie byli w stanie skutecznie kończyć swoich ataków. Ślepsk odskoczył na cztery oczka (23:19) m.in. dzięki dobrej postawie Bartosza Filipiaka, Pawła Halaby i Konrada Stajera. Nie dał się już dogonić. Wygrał jednak minimalnie 25:23, bo w końcówce w polu zagrywki błysnął jeszcze Kamil Szymendera.

Akademicy mocno weszli w drugą partię. Ale choć prowadzili 5:2, szybko roztrwonili tę przewagę (5:5). Później przez moment na prowadzeniu byli suwalszczanie. Wtedy jednak trener Weber zdecydował się wprowadzić na parkiet Karola Jankiewicza i Manuela Armoę (którzy już do końca meczu zamienili Tuanigę i Szymenderę). Argentyńczyk szybko odwdzięczył mu się pierwszymi punktami. Wspierany przez Cezarego Sapińskiego, Moritza Karlitzka i Alana Souzę dał olsztynianom ponowne prowadzenie. Ale końcówka niestety znów należała do Ślepska, który odrobił staty i wygrał 27:25. Błyszczał zwłasza Bartosz Filipiak, który tylko w pierwszych dwóch setach zdobył aż 17 punktów.

To poniosło gospodarzy, który trzecią partię rozpoczęli od prowadzenia… 7:2! Indykpol próbował gonić wynik. Zbliżył się na jeden punkt (8:9), a chwilę później dzięki dwóm asom serwisowym Cezarego Sapińskiego wyrównał na 13:13. W polu serwisowym błysnęli także Alan Souza i Moritz Karlitzek (kolejne cztery asy!) i olsztynianie zbudowali pięciopunktową przewagę (20:15). Później jeszcze zwiększyli dystans i wygrali 25:18. W czwartego seta weszli również pewni swoich umiejętności i skuteczni. Było 6:3, 8:4 i 12:7 – również dzięki kolejnym świetnym zagrywkom. Ale w tym elemencie gry przebudzili się też suwalszczanie – a konkretnie Paweł Halaba. Ślepsk wyrównał przy stanie 13:13. Później długo gra toczyła się punkt za punkt, ale ostatnie słowo należało do Ślepska. Znów błysnął Bartosz Filipiak, który został nagrodzony statuetką MVP. W całym meczu wygranym przez gopodarzy 3:1 – a w ostatnim secie 26:24 – zdobył 27 punktów.

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w kolejnym spotkaniu zmierzą się na wyjeździe z Aluron CMC Wartą Zawiercie (sobota, 13.01, godz. 17:30). Akademicy do Hali Urania powrócą w sobotę, 20 stycznia, w starciu z Jastrzębskim Węglem (godz. 14:45). Bilety będą dostępne już od poniedziałku, godzin popołudniowych na bilety.indykpolazs.pl