Michał Żurek: Nie było równego poziomu


Po przegranym spotkaniu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie porozmawialiśmy krótko z Michałem Żurkiem, libero Jurajskich Rycerzy i byłym zawodnikiem Zielonej Armii.

Janusz Siennicki: Starcie Indykpolu AZS Olsztyn z Aluronem CMC Wartą Zawiercie przebiegało naprawdę bardzo nierówno, jednak końcówka tie-breaka zagotowała publikę zgromadzoną przy hali przy ulicy Blanowskiej 40.

Michał Żurek: – Dla kibiców mecz był ciekawy, jednak dla nas siatkarzy było to słabe widowisko, tak samo poziom gry mógł dawać wiele do życzenia. Obecna była spora zmienność oraz duża ilość błędów na zagrywce, mnóstwo niewykorzystanych kontr. Podawaliśmy rękę zespołowi z Olsztyna i wywieźli z naszego terenu jeden punkt na nasze życzenie.

Co się wydarzyło z zespołem Aluronu CMC Warty Zawiercie, kiedy to po dobrze rozegranym trzecim secie drużyna Indykpolu AZS Olsztyn rozpoczyna czwartą partię od prowadzenia 0:8?

– Nic się nie stało, wszyscy są zdrowi i nikt nie jest chory (uśmiech). Tak wygląda sport, nie ma na to jednego wytłumaczenia. Takie dziś było to spotkanie – nie było równego poziomu. Przegraliśmy seta trochę na własne życzenie i musimy wyciągnąć z tego wnioski.

W jakich elementach byliście lepsi od Indykpolu AZS? Co tak naprawdę pomogło wam w odniesieniu zwycięstwa?

– Byliśmy po prostu lepszą drużyną. Widać, że rywale przechodzili COVID i mieli problemy kadrowe. Nie owijając w bawełnę nie uważam, że powinni zdobyć dzisiaj punkt, a jednak to zrobili. Podsumowując mam wrażenie, że to my bardziej straciliśmy ten punkt, niż AZS go wygrał. Gratuluję ekipie z Olsztyna oraz im kibicuje, ale to powinno być zwycięstwo za 3 punkty dla Aluronu CMC.