Marcin Mierzejewski: Uniwersjada to fajna przygoda


Głównym trenerem był Dariusz Luks i to on odpowiadał za dobór ludzi, z którymi chciałby współpracować. Padło na mnie, z czego bardzo się ucieszyłem. Była to duża przyjemność i fajna przygoda – mówi Marcin Mierzejewski, asystent trenera Indykpolu AZS Olsztyn.

W poniedziałek, 14 sierpnia, siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu PlusLigi. Akademicy z Kortowa pierwsze dni spędzili na piasku, bowiem już od czwartku będą rywalizować w turnieju PreZero Grand Prix PLS. Rywalami w grupie będą: Ślepsk Malow Suwałki (czwartek, godz. 15:15), Asseco Resovia Rzeszów (piątek, godz. 12:45) oraz Norwid Częstochowa (sobota, godz. 9:00). Dwie najlepsze drużyny z grupy awansują do ćwierćfinałów – faza pucharowa w niedzielę.

Dla Marcina Mierzejewskiego okres pomiędzy sezonami był bardzo pracowity. Został on bowiem członkiem sztabu szkoleniowego siatkarskiej Reprezentacji Polski na 31. Letniej Uniwersjadzie w Chengdu, która odbyła się na przełomie lipca i sierpnia. Trenerem zespołu został Dariusz Luks, a biało-czerwoni przegrali tylko jeden mecz – w wielkim finale z drużyną Włoch (0:3).

Dlaczego to właśnie on otrzymał możliwość pracy przy reprezentacji Polski na Uniwersjadzie? Jak wspomina wyjazd do Chin? Jaki jest plan na pierwsze dni przygotowań? Tego dowiesz się z krótkiej rozmowy z Marcinem Mierzejewskim.

Mateusz Lewandowski: Rozmawiamy na początku przygotowań do nowego sezonu PlusLigi. Jakie to uczucie wrócić do pracy w biało-zielonych barwach?

Marcin Mierzejewski: –  Cieszę się, że  wróciliśmy do treningów i do miejsca, które bardzo dobrze się zna i za którym bardzo się tęskni. Jestem przekonany, że to nie jest tylko moje odczucie.

Dla Ciebie końcówka wakacji była pracowita – mam na myśli Uniwersjadę. Jak to się stało, że dołączyłeś do sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski?

– Głównym trenerem był Dariusz Luks i to on odpowiadał za dobór ludzi, z którymi chciałby współpracować. Padło na mnie, z czego bardzo się ucieszyłem. Była to duża przyjemność, kiedy mogłem pomóc reprezentacji Polski. Dla każdego sportowca reprezentowanie swojego kraju to coś wyjątkowego.

Jak wspominasz wyjazd do Chin?

– Była to fajna przygoda. Zdobyliśmy medal, a organizacja imprezy była na bardzo wysokim poziomie. Nie żałuje ani chwili spędzonej w Chinach. Cała drużyna wykonała bardzo dobrą pracę.

Z Chengdu wracamy do słonecznego Olsztyna i początku przygotowań Indykpolu AZS Olsztyn do nowego sezonu PlusLigi. Jak będą wyglądały pierwsze zajęcia?

– Pierwsze dni upłynęły nam pod znakiem przygotowania do turnieju PreZero Grand Prix PLS w Gdańsku. Poruszaliśmy się na piasku, poodbijaliśmy piłkę i pojedziemy tam walczyć o jak najlepszy wynik.

Tak jak w poprzednim roku, tak i teraz sam rozpoczynasz przygotowania – trener Javier przyjedzie do Olsztyna po zakończeniu okresu reprezentacyjnego. Po minionym sezonie, teraz jest Ci lepiej, bo wiesz „z tym to się je”?

– To nie jest dla mnie żadna trudność. Jestem z trenerem Javierem w stałym kontakcie i pracuję według planu, który on nakreślił. Dlatego nie boję się startu przygotowań, bo jestem przekonany, że będziemy dobrze pracować.