,,Cel? Awans do fazy play-off. Później zrobimy najwięcej, ile się da”


Javier Weber, trener Indykpolu AZS Olsztyn opowiedział nam o pracy w klubie z Kortowa i o przygotowaniach do ostatniej fazy rundy zasadniczej. Zachęcamy do przeczytania rozmowy!

Janusz Siennicki: Na sam początek chciałbym zapytać o Trenera zdrowie. Dobrze wiemy, że nie był trener z nami obecny przez krótki okres…

Javier Weber: – Czuje się bardzo dobrze. 12 dni spędziłem w domu, pierwsze 5 dni były naprawdę ciężkie. Teraz wracam z o wiele większą dawką energii, aby móc kontynuować pracę z drużyną.

Do Olsztyna przyjechał Pan pod koniec 2021 roku. Jak odnajduje się Trener w naszym mieście?

– Również nie mam co do tego zastrzeżeń. Zarówno miasto jak i klub są jak rodzina. Dogaduje się z Prezesem Tomaszem Jankowskim, zawodnikami czy fanami naszego zespołu. Mam nadzieję, że taka atmosfera utrzyma się aż do końca rozgrywek.

Powróćmy do rzeczy skupionych wokół siatkówki. Pana pierwszy mecz jako trenera Indykpolu AZS Olsztyn miał miejsce w Rzeszowie (wygrana Asseco Resovii 3-0 – przyp.red.) Od tamtego momentu gra naszego zespołu zaczęła stopniowo wyglądać lepiej. Jak oceni Pan poczynania zespołu od tamtego meczu na Podkarpaciu do ostatniego, wygranego starcia przeciwko Cuprum Lubin?

– Zdecydowanie zespół jest o wiele kompletniejszy i regularny we wszystkich elementach, zwłaszcza w ataku. Odnaleźliśmy dobry rytm oraz intensywność w grze podczas pierwszej akcji na kontratakach. Ważne jest to, aby drużyna była skoncentrowana na jednym systemie gry i wykorzystywała zespołowość. Na przygotowanie do starcia w Rzeszowie mieliśmy tylko cztery dni i zdołaliśmy jedynie omówić pewne podstawowe zagadnienia gry. Od tamtego starcia zawodnicy ewidentnie zaczęli robić postęp z meczu na mecz. Na dzień dzisiejszy jesteśmy naprawdę bardzo dobrze przygotowani do nadchodzących spotkań.

Jakie elementy oprócz gry w ataku czy przyjęcia udało się jeszcze „naprawić”?

– Usprawniliśmy grę w systemie blok-obrona oraz poprawiliśmy zagrywkę. Błędów jest zdecydowanie mniej, a dzięki serwisowi potrafimy stworzyć wiele okazji do kontrataków, używając chociażby systemu blok-obrona. O wiele lepiej gramy też we wspomnianej pierwszej akcji przy zagrywce rywala. Trudności w poprawianiu tych elementów sprawiły problemy kadrowe, które mieliśmy w styczniu. Od 3-4 spotkań trenujemy w komplecie, co ułatwia zdecydowanie zadanie i da się zauważyć, że z każdym treningiem czy spotkaniem, zespół „rośnie”.Jest to dla mnie ważne, aby w decydującym momencie rozgrywek, zespół był przygotowany w stu procentach.

Jeśli mowa o zawodnikach to czy jest Trener w stanie stwierdzić który z zawodników zaliczył największy progres?

-Zdecydowanie każdy. Dla przykładu, Jędrzej Gruszczyński o wiele lepiej prezentuje się teraz przyjęciu. W jego przypadku duży nacisk kładliśmy na trenowanie tego elementu oraz grę w defensywie. O takiej samej poprawie można powiedzieć w przypadku TJ DeFalco, który nie był znany z dobrego przyjęcia, a teraz notuje dobre występy w tym elemencie. Do tego dochodzi jego wysoka skuteczność w ataku. Regularność w ofensywie odzyskał Karol Butryn oraz środkowi. Każdy z siatkarzy dokłada swoją własną cegiełkę i to sprawia, że czują się dobrze. Będziemy starać się to kontynuować w każdym możliwym momencie.

W poniedziałek 21 lutego czeka nas mecz z Cerradem Eneą Czarnymi Radom, następnie wyjazd do Nysy na starcie z PSG Stalą, ale niedługo czekają nas chociażby potyczki z ligową czołówką – Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębskim Węglem. Patrząc na ligowy terminarz Indykpolu AZS jest Pan w stanie stwierdzić, że zespół stać na utrzymanie miejsce w pierwszej piątce?

 -Na pewno spróbujemy (uśmiech). Skupiamy się jednak zawsze na najbliższym meczu. W tym momencie w naszych głowach jest pojedynek przeciwko drużynie Czarnych Radom, który zdecydowanie będzie wymagał skupienia. W kwestii następnych meczów z drużynami z góry tabeli – musimy mierzyć jak najwyżej. Na ten moment celem nadrzędnym jest awans do fazy play-off. Co będzie później? Postaramy się zrobić najwięcej, ile się da.

Co Trener może powiedzieć o naszym poniedziałkowym rywalu z Radomia?

– Jest to zespół potrafiący mieć naprawdę dobre momenty przeplatane z bardzo złymi. Kiedy jednak złapią odpowiedni rytm, to potrafią grać solidnie. Przegrywają z zespołami z topu, lecz zawsze starają się zostawić za sobą dobre wrażenie. Siłą Wojskowych jest silna i ofensywna zagrywka oraz atak. Powinniśmy narzucić własny styl gry i pozostać tak samo regularni w każdym aspekcie, jak w przypadku ostatnich dwóch ligowych spotkań.