Ostatni mecz fazy zasadniczej


Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w najbliższą niedzielę rozegrają ostatni mecz fazy zasadniczej. Akademicy z Kortowa zmierzą się na wyjeździe z JSW Jastrzębskim Węglem, a początek spotkania o godz. 14:45. – Jedziemy z nastawieniem na wygraną i to będzie najważniejsze – mówi Karol Borkowski, przyjmujący ekipy ze stolicy Warmii i Mazur.

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn zanotowali porażkę w przedostatnim meczu fazy zasadniczej. Ekipa prowadzona przez Daniela Plińskiego, uległa na wyjeździe Asseco Resovii Rzeszów 2:3. Po pierwszej partii wygranej przez gospodarzy, kolejne dwa sety padły łupem siatkarzy ze stolicy Warmii i Mazur. Czwarta i piąta partia należała już do gospodarzy, którzy zasłużenie dopisali dwa punkty do ligowej tabeli – akademicy wrócili do Olsztyna z jednym „oczkiem”. W ligowej tabeli, obie ekipy zamieniły się miejscami (Asseco Resovia – 4, Indykpol AZS – 5).

Niedzielne starcie w Jastrzębiu-Zdroju (godz. 14:45), będzie dla akademików z Kortowa ostatnim meczem w fazie zasadniczej. Olsztynianie do tej pory odnieśli 16 zwycięstw, a 9 razy musieli przełknąć gorycz porażki. Ekipa prowadzona przez Daniela Plińskiego jest już pewna gry w fazie play-off, a przeciwnik będzie znany po rozegraniu wszystkich spotkań (będzie to Asseco Resovia Rzeszów lub Bogdanka LUK Lublin).

Zawodnicy prowadzeni przez Andrzeja Kowala zajmują obecnie 7 miejsce w ligowej tabeli. Ekipa JSW w czwartek odrabiała zaległości, ulegając na wyjeździe…Asseco Resovii Rzeszów 0:3. Najwięcej „oczek” w tym spotkaniu zdobyli: Michał Gierżot (16), Anton Brehme (11) i Łukasz Kaczmarek (8). Trzon drużyny ze Śląska stanowią także: Benjamin Toniutti, Nicoas Szerszeń czy Maksymilian Granieczny.

Przypomnijmy, że w pierwszym meczu, inaugurującym obecny sezon PlusLigi, Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur, przy wypełnionej po brzegi Hali Urania, uległa 2:3. Choć mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, to pierwsza partia padła łupem gości. Kolejne dwa sety w pełni należały do akademików z Kortowa, którzy lepiej prezentowali się w każdym elemencie gry. Podrażnieni jastrzębianie w czwartej odsłonie ruszyli do ataku, co opłaciło się – doprowadzili do tie-breaka, w nim także będąc lepszą drużyną. 

Mateusz Lewandowski: Karol, faza zasadnicza powoli dobiega końca. Został już tylko jeden mecz, więc można pokusić się o jej podsumowanie. Jaka ona była w waszym wykonaniu?

Karol Borkowski: – Myślę, że owocna – to chyba najlepsze określenie. Natomiast, tak jak mówisz, to dopiero pierwsza faza rozgrywek, a najważniejsze dopiero przed nami. Został jeszcze jeden krok do wykonania – mecz w Jastrzębiu-Zdroju. Na pewno skupiamy się teraz właśnie na tym spotkaniu, a nie na play-offach.

Mówisz, że zespołowo ta runda była owocna. A jak oceniasz ją indywidualnie?

– Podobnie. Wydaje mi się, że wynik drużyny bierze się z rozwoju każdego zawodnika. Jeszcze nie możemy mówić o pełnym sukcesie, ale na pewno o dobrym rezultacie. Każdy z nas zrobił krok do przodu, poprawił swoje umiejętności i to przekłada się na wyniki zespołu.

Skupiamy się więc na meczu w Jastrzębiu-Zdroju. Czego można się spodziewać? My gramy o rozstawienie, a rywale wciąż walczą o play-offy…

– To trudne pytanie. Na pewno spodziewamy się dużej walki. Choć sytuacja u naszych rywai jest trudna, to sportowo na pewno zrobią wszystko, żeby awansować do najlepszej ósemki. Z naszej strony sprawa jest prosta – walczymy o trzy punkty.

Wiele osób mówi, że naszą mocną stroną jest zagrywka. Nie zapytam więc, czy to będzie klucz, ale o coś innego – co może zadecydować o waszym zwycięstwie?

– Przede wszystkim walka i determinacja. Jedziemy tam z nastawieniem na wygraną i to będzie najważniejsze.